przez scorpio85 w Wto Maj 26, 2009 10:17 pm
Jak to w końcu jest z tą zerówką jutrzejszą? Jak to jest traktowane przez P.Prof.? Jako termin zerowy czy normalny pierwszy termin?
Z tego co zauważyłem na WPiA jest dziwne pojęcie wykładowców o egzaminie zerowym. Większość uznaje to de facto za pierwszy termin. Tyle tylko, ze jest ciut wczesniej najczęsciej przed samą sesją, ale niezdanie powoduje fakt, ze mamy jeszcze jedno podejscie (poprawkę) a potem warunek. Nazywanie czegoś egzaminem zerowym co w istocie jest pierwszym terminem jest mydleniem studentom oczu.